Katecheza IX – Kazanie i homilia…

Przepowiadanie słowa Bożego jest pierwszorzędnym zadaniem Kościoła. Przez to wypełnia on zadanie otrzymane od swego Założyciela. „Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody” - nakazał Chrystus swoim Apostołom i ich następcom (Mt 28,19). Szczególnym rodzajem przepowiadania jest kazanie. Nieco żartobliwa recepta na doskonałe kazanie zachęca, aby miało ono bardzo dobry początek, świetne zakończenie oraz by jedno było możliwie blisko drugiego.

Kazanie to ułożone przemówienie, w którym przekazuje się prawdy Boże i poleca przestrzegać ich w praktyce życia. Jest to więc nie tylko wykład prawdy, ale także przekonywanie słuchaczy do właściwego postępowania. Od początku chrześcijaństwa w Polsce stosowano taką formę nauczania. Do dziś zachowały się Kazania Gnieźnieńskie, Kazania Świętokrzyskie czy Kazania Sejmowe ks. Piotra Skargi. Kazania wygłasza się przy różnych okazjach i na różne tematy. Ważne by przedstawiały naukę Kościoła możliwie jasno i przekonywująco. Dobrze jeśli podobają się wiernym, nawet gdy ich tematem jest napiętnowanie grzechów. Niekoniecznie odnoszą się do tekstów właśnie sprawowanej liturgii, ale podjęty temat powinien być uzasadniony Pismem Świętym.

Od czasów średniowiecza w przepowiadaniu w Kościele dominuje forma kazania, a więc pouczania odwołującego się do intelektu, wywierającego nacisk na wolę, często poruszającego warstwę uczuć. Pojawiające się herezje wymagały długiego i cierpliwego tłumaczenia prawd wiary. Powstające zakony żebracze, takie jak franciszkanie czy dominikanie, przez swoich założycieli przekazują duchowym synom zapał do głoszenia prawdy o Bogu w każdych okoliczności. Działający w XIII wieku święty Antoni Padewski głosił ludziom w zrozumiałym dla nich dialekcie włoskim na placach, bo świątynie nie mieściły wiernych, kazania, które rozpoczynały się wcześnie rano i trwały, z przerwami na Mszę Świętą i posiłek, do wieczora. Była to jakby generalna i systematyczna katecheza dotyczącą wiary. Pismo święte było przywoływane bardzo często. Kaznodzieje znali je zresztą całe na pamięć. To oderwanie objaśnień Słowa od liturgii Mszy Świętej miało swoją przyczynę m.in. w tym, że językiem używanym w Kościele była łacina, a ludzie nie znali i nie rozumieli już tego języka. W niedzielę gdy lud gromadził się rano w świątyni, były śpiewy i pacierze, a potem nauka, czyli kazanie. Następnie Msza święta, a po Mszy Nieszpory lub Gorzkie Żale. Miejsce głoszenia Słowa przesunięto na środek nawy kościelnej, czyli odsunięto od ołtarza. Po Ewangelii kapłan zdejmował ornat i udawał się na ambonę. Kazania były dość długie, składały się bowiem przynajmniej z dwóch części, nie licząc wstępu i zakończenia. Na ten czas gaszono nawet świece. Kazanie stawało się jakby czynnością pozaliturgiczną.

Inaczej było w Kościele apostolskim. Mowy świętego Piotra, umieszczone w Dziejach Apostolskich, są homiliami. Źródłem słowa homilia jest grecki czasownik homilein, który oznacza „być razem i rozmawiać ze sobą”. Został on użyty we fragmencie Ewangelii św. Łukasza opowiadającym o uczniach idących do Emaus, gdzie czytamy: „Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi” (Łk 32,14-15). Homilia powinna być jak żywa, serdeczna rozmowa bliskich sobie osób. Mówiąc najprościej homilia jest słowem Boga, natomiast kazanie jest słowem o Bogu. W kazaniu Bóg jest niejako „przedmiotem” naszych rozważań, a w homilii jest „podmiotem”, czyli Osobą, która przez kaznodzieję do nas przemawia. Podczas kazania biskup, prezbiter czy diakon głosi prawdy podawane przez Kościół. Podczas homilii głos człowieka wskazuje na obecnego Boga. Mocno przypomniał o tym Sobór Watykański II w Konstytucji o Objawieniu Bożym. Homilię nazywa dzieleniem się Słowem Bożym i porównuje do Eucharystii: jak ze stołu ołtarza rozdziela się dar Chleba, tak ze stołu Słowa - z ambony, rozdziela się prawdę objawioną. Przepowiadanie jest włączone w modlitwę. Nauczanie nie tyle angażuje intelekt, ile całą osobowość człowieka stającego przed Bogiem. Kaznodzieja winien wniknąć w to, co Bóg chciał powiedzieć przez proroka, apostoła czy samego Chrystusa: „Ponieważ zaś Bóg w Piśmie Świętym przemawiał przez ludzi, na sposób ludzki, komentator Pisma chcąc poznać, co On zamierzał nam oznajmić, powinien uważnie badać, co hagiografowie w rzeczywistości chcieli wyrazić i co Bogu spodobało się ich słowami ujawnić” (KO 12).

Według prawa kościelnego homilia jest integralną częścią czynności liturgicznej i nie należy jej opuszczać w Mszach Świętych sprawowanych z udziałem wiernych w niedziele i święta nakazane. Stanowi ona bowiem pokarm konieczny do podtrzymania chrześcijańskiego życia, a wierni mają prawo otrzymać od swoich duszpasterzy słowa życia. Także sami głosiciele wiele korzystają z głoszenia homilii, szczególnie gdy przygotowują się do niej przez rozważanie i modlitwę. Poza tym homilię należy głosić codziennie także w czasie Adwentu i Wielkiego Postu, w okresie wielkanocnym oraz w inne dni, przy różnych okazjach, podczas liczniejszych zgromadzeń wiernych.

Wielką wartość mają homilie głoszone w czasie Mszy Świętych połączonych z udzielaniem sakramentów czy sakramentaliów. Pomagają one zgłębiać wielkie tajemnice wiary, które dokonują się pod osłoną znaków widzialnych. Duże znaczenie przyznaje się homilii w czasie liturgii pogrzebowej, także wtedy, gdy zmarły nie prowadził życia z wiary, choć należał do Kościoła. „Homilia podczas pogrzebu stanowi bowiem niepowtarzalną okazję do głoszenia Zmartwychwstałego Chrystusa szczególnie wobec wielu niewierzących czy obojętnych religijnie, którzy uczestniczą w liturgii. Przypomina się także, że homilia pogrzebowa może wprawdzie uwzględnić okoliczności życia zmarłego, ale nie może stać się mową pochwalną na jego cześć” (Wskazania Konferencji Episkopatu Polski dotyczące homilii mszalnej, nr 3).

Nigdy homilia nie powinna sprawiać wrażenia jakiejś konferencji czy wykładu, nawet jeśli jest głoszona w czasie rekolekcji parafialnych czy misji. Zdarza się, że odczytywane są w liturgii w miejsce homilii listy pasterskie biskupów. Jest to starożytna praktyka Kościoła, której ślady zawierają już pisma św. Pawła. W Liście do Kolosan Apostoł Narodów zaznacza: „A skoro list zostanie u was odczytany, postarajcie się, by odczytano go też w Kościele w Laodycei, a wy żebyście też przeczytali list z Laodycei” (Kol 4,16). W taki również sposób dzisiaj misję głoszenia słowa wobec wiernych wypełniają nasi pasterze. Jednak komunikaty Konferencji Episkopatu Polski lub księdza biskupa nie zastępują homilii. „Zaleca się je zamieszczać w gablotach kościelnych lub w prasie religijnej i w internecie, ewentualnie odczytać w ramach ogłoszeń parafialnych lub poinformować wiernych o ich ogłoszeniu”.

O wielkiej doniosłości homilii w Mszy Świętej świadczy także zasada, która przypomina, że adoracja eucharystyczna sprawowana bezpośrednio po liturgii lub przed nią, homilii nie zastępuje. Podobnie gdy przed lub po Mszy Świętej odprawiane jest jakieś nabożeństwo, np. Gorzkich Żali czy różańcowe, można zrezygnować z kazania pasyjnego czy rozważania, ale nie z homilii, która powinna być wygłoszona jak zwykle w czasie liturgii.

Ponieważ homilia jest nieodłączną częścią liturgii Kościoła, może być głoszona wyłącznie przez biskupów, prezbiterów lub diakonów. Z zasady powinien ją głosić przewodniczący czyli główny celebrans. W szczególnych przypadkach homilię może wygłosić kapłan koncelebrujący lub diakon, a także biskup lub prezbiter, który uczestniczy w celebracji. Niewłaściwy jest zwyczaj głoszenia homilii przez cały dzień świąteczny przez kapłana lub diakona, który we Mszy Świętej nie uczestniczy. Ponieważ homilia stanowi integralną część liturgii przed jej wygłoszeniem nie czyni się też znaku krzyża, ani nie stosuje się specjalnych pozdrowień (np. „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”), aby nie przerywać więzi z poprzedzającą proklamacją Słowa Bożego.

W Mszach Świętych z udziałem dzieci można w homilii roztropnie wykorzystać formę dialogu, aby nawiązać z uczestnikami żywy kontakt i skuteczniej przekazać treści wiary. Należy jednak także uwzględniać obecność innych uczestników zgromadzenia liturgicznego, a więc nie tylko dzieci, ale i dorosłych.

Głoszenie słowa Bożego w liturgii nie przyniesie pożądanych owoców, jeśli nie spotka się z właściwym przyjęciem w sercach słuchaczy. Dlatego ważne jest odpowiednie nastawienie wiernych, ważna jest ich życzliwa i braterska postawa. Trzeba też modlić się w intencji głosicieli, aby byli podatni na natchnienia Ducha Świętego i pozwolili się Bogu prowadzić.

Za wysłuchanie przepowiadanego Słowa Bożego można uzyskać w Kościele odpust cząstkowy. Czasem warto sobie o tym przypominać, zwłaszcza gdy homilia bądź kazanie są trudne w odbiorze. Kiedyś do pewnego rekolekcjonisty po nauce przyszedł wdzięczny słuchacz, aby podziękować za słowo, które go nawróciło. „A jakie sformułowanie lub przykład tak Pana poruszyły” - spytał kapłan. „Właściwe to żadne, ale jak ksiądz po półgodzinie powiedział, że teraz przechodzi do drugiej części nauki, to pomyślałem sobie, że właśnie minęła połowa mojego życia, i ta druga musi być lepsza…”. Módlmy się często za nas głoszących i za nas słuchających, aby Pan Bóg skutecznie mógł docierać ze swoim Słowem do naszych serc, a my byśmy Mu w tym nie przeszkadzali…